Zalew Elektrowni Rybnik to miejsce przedziwne. W cieniu wielkich kominów funkcjonuje sportowe i kulturalne życie miasta. Dla mnie to miejsce odnajdywania spokoju i poczucia wolności, gdy z przyjaciółmi oddajemy się pasji windsufringu. Gdy robiłem zdjęcia pod koniec października, było za zimno żeby wchodzić na wodę, więc chwyciłem za aparat, aby złapać te jedyne momenty nadchodzącej i przemijającej burzy. Innym nie było zimno. Żeglarze nie boją się niczego…
Zdjęcia stanowią własność autora. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich jest zabronione. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z 2006 r. Nr 90, poz. 631 z późn. zm.)
